Co za dużo, to nie zdrowo

okladka_angielski_0K

Nie jedzą, nie śpią po nocach, wolą grać niż budować z kimś związek czy poświęcać się pracy. Liczy się tylko to by przejść na kolejny poziom, pobić kolejny rekord.

 

Bohaterowie naszego tytułowego tekstu – nałogowi gracze komputerowi – do złudzenia przypominają narkomanów, którzy tracą kontakt z rzeczywistością. Zatracają się w wirtualnym świecie, izolują od swoich rodzin i rówieśników. Z artykułu Kashmiry Gander „Play it Again — and Again and Again” dowiadujemy się, że uzależnieni od gier stanowią 3 procent spośród 160 milionów dorosłych Amerykanów. W przypadku dzieci zjawisko to ma jeszcze szerszy zasięg. Objawy uzależnienia od gier komputerowych wykazuje w USA aż 9 procent nieletnich. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) właśnie wpisała uzależnienie od gier na listę zaburzeń psychicznych.  Autorka podkreśla jednak, że nadal brakuje specyficznie opracowanej terapii dla tego rodzaju kompulsywnych zachowań. Dlatego powrót do realnego świata często wymaga poddania się różnym programom terapeutycznym lub nawet podjęcia leczenia farmakologicznego. W leczeniu takim podaje się środki stosowane w przypadku napadów lękowych, czy też antydepresanty. Nie jest łatwo trwale się „wylogować”.

Z kolei Bryan Caplan w artykule „The Miseducation of America” przestrzega przed nadmiernym pędem do zdobywania wyższego wykształcenia. Jego zdaniem, edukacja uniwersytecka staje się w USA coraz powszechniejsza dzięki dofinansowywanym przez państwo, coraz tańszym kredytom studenckim. W konsekwencji legitymowanie się dyplomem przestaje robić wrażenie na pracodawcach. Nikomu już nie imponuje ukończenie wyższej uczelni, a już na pewno nie dyplom zdobyty na kierunku humanistycznym. Łatwo dostępne kredyty studenckie oraz pauperyzacja edukacji sprawiają, że ludzie bez intelektualnych predyspozycji do studiowania zapożyczają się by uzyskać wyższe wykształcenie. Jednakże, nie mając większych szans na lukratywną posadę, która umożliwiłaby spłatę zaciągniętych pożyczek, wpadają już na samym starcie dorosłego życia w spiralę długów.

Mięsożercy też powinni mieć się na baczności. W artykule „The Meat of the Matter” autorstwa Zacha Schonfelda możemy przeczytać, że choć masowa produkcja mięsa pomaga karmić rosnącą liczbę ludności, to jednak tak uzyskiwana żywność jest niezdrowa i jednocześnie jej produkcja przyczynia się do degradacji naszej planety. Tuczone na siłę, faszerowane antybiotykami i spędzające całe życie w ciasnych klatkach, miliony zwierząt idą na rzeź by zaspokoić nasz apetyt. Hodowla przemysłowa to, zdaniem autora, nie tylko ekstremalne okrucieństwo człowieka wobec zwierząt, ale również przykład bezrefleksyjnego, stopniowego wyniszczania Ziemi. Schonfeld podkreśla, że utrwalanie modelu żywienia, opartego na produktach pochodzenia zwierzęcego, jest wbrew wynikom współczesnych badań, z których jasno wynika, że pełnoziarniste produkty zbożowe, rośliny strączkowe oraz warzywa i owoce są najbardziej wartościowymi elementami diety człowieka.

Tak jak i we wszystkim innym, także w jedzeniu mięsa warto zachować umiar.

Drodzy Czytelnicy, pewne rzeczy są dobre, ale nie w nadmiarze. Choć kęs soczystego hamburgera mile łechce podniebienie wielu z nas, to po chwili takiej kulinarnej euforii możemy odczuwać niestrawność. Jeśli Wy również macie wrażenie, że w dzisiejszych czasach łatwiej o niestrawność, nie tylko taką o podłożu pokarmowym, to zapraszam do przeczytania naszych artykułów. Gdy już przeczytacie oryginalne teksty z amerykańskiego „Newsweeka”, wybrane specjalnie dla Was, zróbcie przygotowane zadania na poziomach średnio zaawansowanym (B2) oraz zaawansowanym (C1). Teksty wzbogaciliśmy o nagrania audio i wideo. Pomogą Wam one lepiej poznać język angielski.

okladka_angielski_0K

Magazyn Newsweek Learning English dostępny jest w kioskach i salonach prasowych w całej Polsce

oraz na:

https://literia.pl/czasopisma/tygodniki-i-miesieczniki/newsweek-learning-english

Życzę przyjemnie spędzonego czasu z językiem angielskim!

Mariusz Gomuła