Szkoła językowa? To nie dla mnie!

F&K

Hamburger czy wołowina po burgundzku?

Doświadczenie uczy nas, że łatwiej i taniej jest się przejeść niż dobrze najeść. Już dwa pierwsze kęsy soczystego hamburgera przynoszą ulgę wielu z nas. Często, jednak już po chwili kulinarnej euforii odczuwamy niestrawność. Czy Wy również macie wrażenie, że w dzisiejszych czasach łatwiej o „niestrawność” i to w miejscach, po których nigdy byśmy się tego nie spodziewali?

Szkoła językowa? To nie dla mnie!

Dlaczego profesjonaliści i menadżerowie omijają szkoły językowe? Czyżby i one były powodem kłopotów żołądkowych? Spróbujmy przeanalizować „składniki” składające się na ich menu. Poniżej kilka powodów, dla których szkoły językowe mogą przyczyniać się do „niestrawności”.

Strategia marketingowa

Doświadczenia marketingu uczą nas, że brak uzgodnień pomiędzy kupującymi i sprzedającymi często prowadzi do dysproporcji pomiędzy ofertą usługodawców, a oczekiwaniami klientów. W przypadku szkół językowych często wygląda to tak: chcesz się nauczyć języka, nie ma problemu – oto pakiety językowe przygotowane przez naszą firmę. Wybieraj! Pamiętaj, im więcej kupisz, tym niższa będzie cena.

Niska cena

Przywołana powyżej strategia produktowa wymusza na szkołach językowych minimalizacje kosztów w celu zapewnienia szkole pożądanej pozycji na rynku. Co w tym złego, że firma stara się przetrwać, a nawet rozwijać w zmieniającym się konkurencyjnym otoczeniu? Strategia ta jasno pokazuje, że to udział w rynku jest celem szkoły, a nie usatysfakcjonowany klient. Radykalne obniżanie cen – z którym to mamy do czynienia od pewnego czasu – wymusza na szkołach językowych radykalne cięcie kosztów oraz zdecydowane obniżanie jakości usług. Dla wielu klientów, którzy cenią właśnie jakość, np. profesjonalistów, menadżerów, kadry zarządzającej, obniżenie jakość usług nie jest do zaakceptowania – nawet pomimo bardzo niskiej ceny.

To Ja jestem ekspertem! Wiem kim ty jesteś i czego potrzebujesz!

Możliwe, że orientacja na produkt na rynku szkoleń językowych przyczynia się do sukcesu finansowego wielkich „koncernów” językowych, z drugiej jednak strony strategia produktowa prowadzi do standaryzacji. Rezultatem tego jest anachroniczne nauczanie oparte na tzw. „rewolucyjnych” metodach nauczania.

Co prawda standaryzacja nauki języków obcych przyczynia się w pewnym stopniu do rozwoju technologii, np. e-learningu, niemniej jednak należałoby zadać pytanie czy e-learning zaspakaja potrzeby kursantów, czy tylko redukuje koszty firm, np. poprzez redukcję zatrudnienia?

Tak, dla wszystkich!

Oczywiście większość szkół językowych twierdzi, że ich METODY sprawdzają się od lat, to też dlaczego i w Twoim przypadku miałoby być inaczej? Może dlatego, że mechaniczny proces uczenia się może powodować odwrotne od zamierzonych rezultaty. Sytuacja ta wynika z demotywującego charakteru nauki ukierunkowanej na zdobywanie tylko umiejętności językowych – tak zwanych „skills”. Wraz ze zdobywaniem jedynie umiejętności językowych, pojawić się może sztuczne ograniczenie w poznawaniu języka, co u wielu uczniów jest przyczyną utraty motywacji – czyli podstawowego elementu w budowaniu kompetencji językowej. Może dlatego, że skuteczność i siła nauczania nie polegają na dążeniu do redukcji rzeczywistości językowej do określonej metody nauczania lecz na ciągłym rozwijaniu, zmienianiu i dostosowywaniu sposobów nauczania do potrzeb ucznia. Efektywne uczenie nie zna klasycznych ścieżek, ale żyje i stale się zmienia. Nie można go skutecznie zrealizować za pomocą jednej metody lub standardowej formy. Skostniałe nauczanie przestaje być uczeniem!

Więcej za mniej? Nie dziękuję.

„Wybieram tę firmę, która zorientowana jest na klienta i jego potrzeby”. Orientacja na klienta to nie tylko większe prawdopodobieństwo sukcesu w nauczaniu ale doskonały sposób na długofalową współpracę z klientem. Wykorzystanie potencjału i doświadczenia studenta, stymulacja jego rozwoju osobistego oraz integracja studenta ze współczesnymi użytkownikami języka i ich kulturą prowadzą w pierwszej kolejności do zaspokojenia potrzeb klienta, a także stanowią podstawę budowania lojalności klientów. A to jest prawdziwie cenna i perspektywiczna wartość dla każdej firmy.

Ile to kosztuje? Może lepiej zapytaj czy w ogóle warto próbować czegoś innego?